Forum grupy: film
Kino bałkańskie i pokrewne.
c.d.
Filmami tym zaczynam nowy wątek. Kino, w luźnym znaczeniu, bałkańskie, jugosłowiańskie, cygańskie... Znacie, lubicie? Może ktoś podejmie się tematu Kusturicy jeszcze... Ja tymczasem dwa słowa napiszę o jednym filmie z Bałkan - "Szara ciężarówka w czerwonym kolorze" - rzecz, jak mówi dedykacja: 'dla tych, którzy widzą rzeczy w inny sposób'. Film sam w sobie będący (naiwną) przypowieścią, dobrze się ogląda, a i pośmiać jest się z czego (scena popa z kałasznikowem :)). To dla mnie, z humorem, o ścierających się pokoleniach ludzi żyjących w rozpadającym się kraju - młodych (których reprezentuje w filmie Suzana zapatrzona na Zachód, zachwycona Guns'n'Roses) i starszych (Ratko i jego turbofolk). Sama postać Ratko - człowieka Innego, należącego do mniejszości,'nienormalnego' skłania do refleksji. Fragment z YT: http://pl.youtube.com/watch?v=u6ozvmotthI&feature=related Zapraszam do dyskusji. Zawsze mile widziane linki z YT. :)
Re: c.d.
Laurencja napisał(a):
Sama postać Ratko - człowieka Innego, należącego do mniejszości,'nienormalnego' skłania do refleksji. Fragment z YT: http://pl.youtube.com/watch?v=u6ozvmotthI&feature=related Zapraszam do dyskusji. Zawsze mile widziane linki z YT. :)
Hehe, teraz będę musiał zobaczyć cały film! ;)
Co do samego kina bałkańskiego - podoba mi się chociażby ze względu na wagę muzyki w obrazach z tamtego rejonu świata. Co więcej - świetna muzyka! Szkoda, że polskie filmy nie są nią tak przesiąknięte. Marzy mi się polski film, w którym pierwszoplanową rolę gra muzyka disco-polo :D
A może jest już taki, ale jakoś mi umknął?
"Kto zaczął tę wojnę?" czyli "Ziemia niczyja"
Pewien Bośniak (upraszczając sprawę jego pochodzenia), którego spytałam o "Ziemię niczyją", powiedział z dumnym uśmiechem: "Jedyny, który dostał Oscara". Tym razem więc coś bardziej znanego - "Ziemia niczyja" Danisa Tanovicia - nagrodzona nie tylko Oscarem, ale i Złotym Globem, Złotą Palmą, Cezarem... Niech sceptyków ta ilość nagród nie zraża, ten film naprawdę warto obejrzeć.
Akcja rozgrywa się w 1993 roku, w Bośni. Trzech żołnierzy, z wrogich sobie stron konfliktu bośniacko-serbskiego uwięzionych zostaje w okopach na paśmie ziemi niczyjej - ta groteskowa sytuacja staje się obrazem wojennych absurdów.
Szczególnie podobała mi się scena, gdy Chiki i Nino zaczynają lictować się o to, kto wojnę zaczął - w końcu jeden musi ulec, gdy drugi przystawiając mu broń ostatecznie pyta: "Kto zaczął tę wojnę?".
Film mnie śmieszył, aż do sceny finałowej, w której po dawce dobrego humoru, po prostu, ścisnęło mnie w gardle. Poza tym podobała mi się rola dziennikarki Jane Livingstone zagranej przez Katrin Cartlidge (świetna w "Przełamjuąc fale" czy "Zanim spadnie deszcz"), która relacjonowała na żywo przebig wydarzeń dla telewizji.
Film pokazuje nie tylko sam konflikt bośniacko-serbski, udział w nim wojsk UNPROFORU, czy dziennikarzy, ale ogólnie całą przerażającą moc wojny na Bałkanach, gdzie wspólny język i kultura musiały ustąpić absurdalnym ideom, tłumaczonym zresztą obroną tej właśnie kultury...
Dodam tylko, że muzykę napisał sam reżyser filmu i osobiście kojarzy mi się z dokonaniami słynnego, serbskiego kompozytor, Sanja Ilicia.
Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=YL8IF6431n4
A wracając jeszcze do "Szarej ciężarówki...", na Bałkanch faktycznie używano do określania broni takich nazw jak "kura" czy "jajka", w 1991 roku w gazetach pojawiały się liczne ogłoszenia, w których oferowane były rozmaite "kury" i "kurczaki"...
Co do polskich filmów z disco-polo w roli głównej, ja nic takiego nie kojarzę... :D
Re:
Laurencja napisał(a):
Co do polskich filmów z disco-polo w roli głównej, ja nic takiego nie kojarzę... :D
Trzeba będzie nakręcić ;)

