Etnonoc
Wystawy Muzeum Etnograficznego w Krakowie
dostępne podczas Nocy Muzeów 14/15 maja 2010
godz. 20.00 – 01.00
Wystawy w Ratuszu; pl. Wolnica 1:
Wystawa czasowa „Islam. Orientacja. Ornament”
wystawa otwarta do 3 października 2010 roku
Wokół islamu nagromadziło się w zachodnim świecie wiele kontrowersji
i stereotypów. W Polsce zarówno religia ta, jak i wyrosła na jej gruncie kultura, są wciąż stosunkowo mało znane. Wystawa w MEK to próba odczytania kultury islamu poprzez ornament.
Zwiedzanie wystawy w MEK to swoista podróż po świecie symboli: każdy przystanek to jedna cyfra, jedna figura geometryczna i mnogość ich znaczeń, które wyczytać będzie można z pokazanych przedmiotów. Każdy z widzów dostanie specjalny dekoder, który umożliwi mu odszyfrowanie przynajmniej części z symboli zapisanych na dywanach. Coś też na wystawie pozostanie ukryte – a „zakryte”, „niedostępne dla oczu” (hidżab) to, jak wiadomo, ważna kategoria w kulturze muzułmańskiej.
Fot. z wystawy „Islam. Orientacja. Ornament” , fot. Marcin Wąsik
Studium Obiektu: Skrzynie
(wybór z kolekcji Muzeum Etnograficznego w Krakowie)
Studium otwarte do 31 października 2010 roku
Stawiało się ją naprzeciw drzwi wejściowych, tak żeby od razu rzucała się w oczy. Duża, malowana, była powodem do dumy. Podczas zaślubin stanowiła centrum magicznych rytuałów. Przechowywało się w niej to, co najcenniejsze i co najważniejsze: wiano, odświętny strój, gromnicę, różaniec, dokumenty. Z upływem lat przesuwano ją w coraz mniej widoczne miejsce.
Skrzynia – mebel. Skrzynia – skarbiec. Skrzynia – łono. Tak, skrzynia jest kobietą. Symbolem tajemnicy, płodności i bogactwa. Dzieliła los swojej właścicielki, była jej odbiciem w świecie materii nieożywionej. Nowa, piękna – wystawiana na pokaz. Stara, zniszczona – wyrzucana do sieni. Dziś skrzynia jest reliktem dawnej epoki – niepraktyczna, nieużywana, ale wciąż piękna. Prowokująca do pytań i mnożenia skojarzeń: skrzynia biegów, skrzynka rozdzielcza, czarna skrzynka...
Co dziś schować do skrzyni? Który wątek dziś przyskrzynić?
Zapraszamy do własnego studium obiektu.
Studium obiektu to nowa forma obcowania ze zbiorami muzeum. Miejsce, w którym można zobaczyć eksponaty niedostępne na co dzień i rzadko wystawiane. Zapraszamy do skupienia się na pojedynczych obiektach i uważnego patrzenia. Chcemy stworzyć tu rodzaj pracowni, w której w ciszy i w kontemplacji będą rodziły się myśli warte zapisania i zapamiętania.
Wystawa stała „Polska kultura ludowa”
Zwiedzanie wystawy stałej to ciekawa wyprawa w przeszłość. Unikalne, pochodzące głównie z XIX wieku eksponaty są źródłem wiedzy o kulturze ludowej. Zabytki folkloru, rzemiosła i sztuki oraz archiwalne fotografie pozwalają zapoznać się
z minionymi – często bezpowrotnie – obrazami wsi. Przywołują zwyczajne, codzienne życie rolnika czy pasterza, ale opowiadają też o zdarzeniach uroczystych
i niezwykłych, związanych z tradycyjnymi obrzędami i magią.
Wystawy w budynku przy ul. Krakowskiej 46:
Wystawa czasowa „Wyrwany skrawek nieba. Malarstwo Doroty Lampart”
wystawa otwarta tylko do 16 maja 2010 roku
Dorota Lampart żyła prawie sto lat. Widziana była zazwyczaj przez pryzmat swojego talentu, także samotności, biedy i odmienności. Jej wielowymiarowa postać wymyka się jednak wszelkim schematom. Przy bliższym poznaniu zadziwia żywotnością
i uporem, z jakim wbrew wszystkiemu próbowała wyrwać swój skrawek nieba, wydrzeć to, co jej się należało – szacunek, godne warunki życia, uznanie dla swojej twórczości.
Nasza wystawa przemawia wieloma głosami: samej Doroty Lampart, jej rodziny, znajomych, sąsiadów, badaczy, filmowców. Który z nich jest bliższy prawdy o tej niezwykłej kobiecie? Tego nie rozstrzygamy. Każdy, kto zobaczy jej obrazy, zdjęcia, rzeczy, które po niej zostały, każdy, kto przeczyta urywki listów i posłucha jej śpiewu, będzie musiał sam znaleźć odpowiedź na to pytanie i stworzyć własną opowieść o Dorocie Lampart.
Wystawa fotografii Jermemy’ego Millara „Jak Witkiewicz”
wystawa otwarta: w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie, od 9 maja do 30 maja 2010 roku.
Wielowątkowa twórczość Stanisława Ignacego Witkiewicza inspiruje nie tylko kolejne generacje czytelników, filozofów, galeryjnych i teatralnych widzów, ale także artystów: pisarzy, filmowców, fotografów. Z fascynacji Witkacym wywodzi się również prezentowana na tegorocznym Miesiącu Fotografii wystawa indywidualna Jeremy’ego Millara zatytułowana Jak Witkiewicz.
Uwagę artysty zwrócił owiany legendą moment zwrotny w życiorysie autora Szewców: wyprawa Witkacego i Bronisława Malinowskiego na Wyspy Triobranda, która doprowadziła do kłótni między przyjaciółmi. Witkacy, który towarzyszył wybitnemu antropologowi w charakterze fotografa i rysownika, uznał wybuch pierwszej wojny światowej za znak powrotu do Europy. Malinowskiego nawet wojna nie mogła odciągnąć od założycielskich dla współczesnej antropologii badań terenowych. Fundamentalne dla projektu Millara są pytania o to, co by było, gdyby Witkacy postanowił wtedy inaczej. Podróżujący niemalże sto lat później śladami Malinowskiego Millar wykonuje serię fotografii łączących estetykę wczesnych portretów Witkacego z estetyką nowoczesnego dokumentu antropologicznego. Efekt jest zgoła zaskakujący. Na naszych oczach antropologiczna prawda przekształcona zostaje w fotograficzną fikcję. Mistyfikacja jest na tyle przekonująca, że Millar wydaje się niemal stapiać z Witkacym.
Przepiękne czarno-białe portrety „w stylu” Witkacego uzupełnione są filmowym zapisem występów egzotycznych – jak na polskie warunki – trup teatralnych, grających sztuki Witkacego (Metafizykę dwugłowego cielęcia z 1921 roku). Millar testuje Witkacowskie „tropiki”, zestawia odległe od siebie konteksty kulturowe, żeni je ze sobą, by wzmocnić przekaz, podkreślić absurd witkacowskiej sztuki i stojącej za nią wizji rzeczywistości. Wystawa Millara i jego Given to projekt wieloznaczny, pozornie poprawny politycznie, a w swoim postkolonializmie nieco ironiczny.
Szczegółowy program Miesiąca Fotografii w Krakowie: www.photomonth.com


