Tekst użytkownika marko
MISTERIUM
poranna kawa
podaje mi rękę
chwytam się jej
jak tonący brzytwy
potem kuchenny stół
zamienia się w ołtarz
a ja w cudowną chwilę
zawieszoną nad filiżanką
przybity do ściany
strażnik czasu
czuwa dyskretnie
żeby nie doszło
do świętokradztwa


