Tekst użytkownika Ewka64

Miłość

U wrót wiosny najczęściej stała
Warkocze miała do pasa
Poeci ją opiewali
Bardowie grali na basach

Miłość jej było na imię
Chodziła naga i bosa
Wszyscy jej bardzo pragnęli
Ona im grała na nosach

Aż wreszcie los hultaj psotnik
Zesłał jej tego jednego
Choć krzywy był i nietęgi
Kochała go i cóż z tego

Sypała przed nim płatki
Róż białych i czerwonych
A on się złościł i krzyczał
Że nie będzie więcej sprzątał po niej

Wkładała mu bdo buzi truskawki i maliny
Szeptała słodko do uszka
By wciągnąć pod pierzynę

On złościł się i krzywił
i mówil ja nie lubię
A sex i cała reszta
Będzie dopiero po ślubie

Płakała biedna mała
Głaskała go i tuliła
On krzyczał nic mi nie rób
I tak się miłość skończyła.








Komentarze

dodaj nowy komentarz
  • Konrado

    Autor: Konrado Szkoda, że się tak skończyła. Trochę przypomina mi to Śluby panieńskie.